.

.

niedziela, 8 kwietnia 2018

SKRZAT

Tak się zdarzyło, że mając dobrze po 30 (a raczej przed 40) zachorowałam na ospę,  a że siedzieć bezczynnie dwa tygodnie w domu to dla mnie męczennika,  trzeba było coś robić i tak w ten sposób powstał skrzacik :)




1 komentarz:

  1. Jaki wesolutki :) i wyjątkowo uroczy :). Mam nadzieje że obyło się bez powikłań.

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających:)